Głowacki vs Romero – ruszam do Międzyzdrojów

Zupełnie niespodziewanie dostałem propozycję wyjazdu do Międzyzdrojów na galę Tomasza Babilońskiego z cyklu „Seaside Boxing Show”. O gali wiem niewiele, oprócz tego, że jest to już czwarta edycja, a sama gala organizowana jest pod gołym niebem. Sierpień, wakacje zaraz się skończą, urlopu nie było, więc chętnie korzystam z propozycji.

Główną atrakcją gali będzie pojedynek Krzysztofa Głowackiego, którego jeszcze nigdy na żywo w ringu nie widziałem. Rywalem Krzyśka będzie Filipe Romero, jak pewnie większość z kibiców pamięta, Romero to niedawny rywal Mateusza Masternaka. W walce z Masterem pokazał się z niezłej strony, więc można spodziewać się ciekawego pojedynku.

Z samego rana ruszam do Międzyzdrojów. Po powrocie postaram się zamieścić trochę zdjęć i jakąś relację. Gale organizuje grupa Babilon Promotion, choć będą na niej występować zawodnicy współpromowani również przez Knockout Promotion.

4 komentarz do “Głowacki vs Romero – ruszam do Międzyzdrojów

  1. Co do gali jeszcze to porządny przeciwnik dla Głowackiego – nie przewraca się, atakuje, chce wygrać. Lepszy niż dwóch ostatnich Kołodzieja. Choć z Główką robi się taki problem, że etap takich rywali już bardzo szybko się kończy i trzeba będzie pomyśleć o większym wyzwaniu, ryzyku. Głowacki to jest bardzo ciekawy zawodnik, naprawdę ułożony technicznie, mańkut, ofensywny. Trzeba go bardziej promować bo on w cale nie jest gorszy od Masternaka. Tak naprawdę Głowacki to wielki popis Łapina. Ja Krzyśka pamiętam z amatorstwa i to był strasznie głupi w ringu bijok. A teraz ? Naprawdę już taka europejska jakość.

    Szkoda, że zmieniono rywala dla Rekowskiego. Ten jego rywal to jest 1-2 rundy. Już lepszy byłby np. Sukchoterin. Przynajmniej cały dystans.

  2. Z innej beczki,

    Chłopaki ! Właśnie skończyłem oglądać powszechnie dostępną (dailymotion, youtube) walkę Sherman Williams vs. Chaunucy Welliver.

    Welliver to był żart, American Dream w krzywym zwierciadle. Williams sprawił, że po prostu przestał być śmieszny. Williams – którego bardzo szanuje i doceniam był dokładnie taki jakim ludziom spodziewają się aby był. Nieludzko twardy, wild overhand right (old school). Ciesze się widząc go w wadze, dlatego, ze wrócił.

    Tak bliska punktacja to skandal. Williams na pewno wygrał 10 rund.

  3. Jeszcze inna kwestia, że Williams sprzed paru lat (choć z Welliverem wyglądał dobrze, a w następnej walce powinno być jeszcze lepiej o ile walka będzie w tym roku) to w drugiej rundzie by Wellivera zabił.

    Sherman Williams to dalej bardzo groźny, mocny, twardy journeyman.

Dodaj komentarz