Lada chwila do ringu wyjdą Dereck Chisora i David Haye. Większość ekspertów stawia na Haye. Patrząc na umiejętności czysto bokserskie, rozumiem ich argumenty. Haye jest zdecydowanie szybszy, bardziej mobilny, bije celnie choć niezbyt często. Ma mocne pojedyncze uderzenie a po wczorajszym ważeniu wydaje się, że roczna przerwa nie wpłynęła na jego przygotowanie fizyczne. 96 kilogramów to świetna waga dla Hayemakera. Dawid zachwycił mnie swoim balansem i refleksem w walce z Władimirem Kliczko. A skoro Władimir nie zrobił Davidowi krzywdy, to czy jest to w stanie zrobić Dereck Chisora?
Choć odpowiedź wydaje się oczywista nie lekceważyłbym jednak Chisory. Patrząc na aspekty walki technicznej Dereck będzie musiał zwyciężyć przed czasem aby wygrać tę walkę.Łatwo przewidzieć scenariusz, w którym prący do przodu Chisora jest punktowany przez Dawida szybkimi akcjami z dystansu. W takim scenariuszu Haye unikałby półdystansu jak ognia, dużo ruszając się po całym ringu.
Ten scenariusz nie musi się jednak spełnić, jeżeli Haye stanie przy linach jak w walce z Władimirem Kliczko. Różnica między Kliczko a Chisorą jest bardzo prosta. Kliczko boi się przyjąć jakikolwiek cios, Chisora z przyjmowania ciosów zrobił element taktyki. Jeżeli Haye stanie w linach, Dereck wpadnie w niego bijąc swoje mocne sierpowe, dociskając go całą masą i uderzając na korpus.
Pytanie, czy Haye pozwoli na taki scenariusz.
Przez większość specjalistów Hayemakerów jest uznawany za faworyta, więc prawdopodobnie równe rundy zostaną przyznane właśnie jemu – tego typu skrzywienia werdyktów sędziowskich są w boksie codziennością.
W przewidywany przez wielu nokaut na Chisorze nie wierzę. Owszem, Chisora zachwiał się po jednym z ciosów Fina Roberta Heleniusa, nie sądzę jednak by Haye bił mocniej od 110 kilogramowych zawodników takich jak Vitalij Kliczko, Tyson Fury czy właśnie Helenius. Chisora przetrzymał czyste ciosy wszystkich tych trzech zawodników, przetrzyma więc ciosy również Hayemakera. Pytanie, czy nie jest już po tych kilku twardych walkach naruszony? Tego na chwilę obecną nie możemy jednak wiedzieć.
Kibicuję Chisorze i bardzo liczę, że przełamie Haye’a ciągłą presją. W walce z Władimirem Kliczko walka toczyła się w dystansie. Dziś będzie inaczej. Chisora ruszy na rywala stale dążąc do półdystansu, choć trzeba pamiętać, że Dereck ma również bardzo duży zasięg ramion, na co prawie nikt nie zwraca uwagę (w dzisiejszej walce, prawdopodobnie zasięg ramion będzie po stronie Chisory, nie Haye’a, jak podają oficjalne dane). Czy Dawid będzie na tyle wytrzymały psychicznie i odporny aby przetrzymać napór Del Boya przez całe 10 rund? Nie znam odpowiedzi, ale podejrzewam, że właśnie ten niuans zdecyduje o wyniku walki. Jeżeli przetrzyma i nie dopuści do półdystansu prawdopodobnie wygra walkę na punkty. Myślę, że Haye jest na tyle zdolny by tego dokonać.
Osobiście bardzo liczę na scenariusz, w którym Haye zgłupieje, stanie w miejscu i zostanie zaszczuty przez odważnego Brytyjczyka rodem z Zimbabwe.
Z