Jako, że waga ciężka należy do mojej ulubionej kategorii wagowej, nie mogłem nie skorzystać z okazji porozmawiania z Albertem Sosnowskim, którego karierę śledzę od pierwszych zawodowych walk.
Alberta wraz z jego dziewczyną spotkałem w hotelowej restauracji. „Dragon” chętnie wymienia się spostrzeżeniami na temat boksu, a w dyskusjach pomaga mu również doświadczenie nabyte w komentowaniu walk. Albert zdradził mi, że otrzymał propozycję wyjazdu na walkę Proksa vs Golowkin, oczywiście w roli komentatora tego wydarzenia. Na kolejną walkę przyjdzie jeszcze chwilę poczekać. – Kilka propozycji już padło, ale nie satysfakcjonowały nas, więc czekamy na kolejne – powiedział..
Z Albertem jeszcze przyjdzie mi porozmawiać, więc na razie opis rozmowy z Dragonem zostawiam na później.
I nie wiem czy nie zwakuje się EBU po zwycięstwie w najbliższej walce Puleva. Wtedy o pas zawalczy Towers (EBU-EU) co za młodu porwał dziecko biznesmena, przykuł je do kaloryfera i żądał okupu z być może właśnie Sosnowskim. Po pierwsze – jeśli tak miało by być to lepiej skończyć karierę bo Towers to wielki, mocno bijący koń a Sosnowski jest przy nim mały i już nie trzyma ciosu. Po drugie – pytanie czy pod względem fizycznym powinien ją w ogóle, z kimkolwiek, kontynuować.
Jak już Dragon musi dalej boksować to z Anglii prędzej byłbym za walką z Furym. Jest lepszy boksersko niż Towers, ale to nie typ chama-zabójcy, który Alberta po prostu zaje…e.
A propo ciężkich, to jest tu mr Rekowski. Ale, jego rywal nie wygląda zbyt ciekawie. Nosi olbrzymi piwny brzuch. Walka będzie chyba krótka.
Tak, bo w Polsce nie ma pieniędzy na wagę ciężką (Wach, Zimnoch, Rekowski). Pierwotny rywal był okej.
Towers to taki silny skurczybyk, bijok ale prosty jak cep, bez techniki, zobacz jaki wpieprz tu dostawał z Tonym.
http://youtu.be/9t2HKkXCKvc
Powinien to przegrać