Żniwiarz wraca do gry!

I za to kocham boks. Nie wierzyłem, że Dawid Haye jest w stanie znokautować Chisorę, a właśnie taki scenariusz napisało nam życie. Być może gdyby walka nie toczyła się w Wielkiej Brytanii (na Wyspach sędziowie są bardzo wyczuleni na punkcie ochrony zdrowia zawodników) pojedynek trwałby dalej, faktem jest, że sędzia zastopował walkę słusznie – „Del Boy” chociaż wstawał po dwóch nokdaunach to był wyraźnie naruszony.

Niestety przyjmowanie potężnych uderzeń z walki na walkę może osłabić odporność najtwardszego z twardzieli. Faktem jest, że Chisora przyjął tym razem dużo czystsze ciosy niż w swoich ostatnich walkach z 2-metrowymi zawodnikami, to odporność Chisory w kolejnych walkach nie będzie już tak pewnym punktem jak dotychczas.

Szkoda mojego pupila – „Del Boya”, choć trzeba wyraźnie zaznaczyć, że wygrał lepszy pięściarz. Do momentu przerwania pojedynku walka była stosunkowo równa, ze wskazaniem na Haye’a, który także kilka razy był w małych opałach jednak celnie trafiał i unikał większości ciosów Chisory. Zgodnie z przewidywaniami, tego typu boks dawałby Dawidowi również zwycięstwo na punkty. Być może dlatego Dereck z upływem rund coraz bardziej otwierał się i ryzykował porażkę przed czasem.

Brawa dla Hayemakera, liczę jednak, że szalony Chisora wróci jeszcze do wielkiej gry.

3 komentarz do “Żniwiarz wraca do gry!

  1. Tak krótko: nie chce nic odbierać Haye, który sam też chyba nie był w najlepszej formie, ale Chisora walczył słabo, nie był przygotowany. Nie podoba mi się to ile ważył, nie miał żadnego pomysłu na walkę a przede wszystkim bardzo mała aktywność zadawanych uderzeń.

    I ciekawym faktem jest, że sędzia dobrany przez Haye nie reagował jak ten przez ponad połowę walki miał suspensor pod brodą.

  2. Przyznaję,że też nie wierzyłem w nokaut na Chisorze ale seria jaką trafił David to było coś wspaniałego. Ten zawodnik coraz bardziej przekonuje mnie do siebie i mam nadzieję, że jeszcze nie raz zobaczymy go jednak w ringu.

Dodaj komentarz