David Haye vs Dereck Chisora – zapowiedź!

Choć polski boks z pewnością żyje przyjazdem do kraju Roya Jonesa Juniora, warto przypomnieć, że wielkimi krokami zbliża się starcie aktualnie dwóch najbardziej kontrowersyjnych zawodników ciężkiej, Davida Haye i Derecka Chisory. Obaj nie stronią od mocnych słów i są w stanie wymierzać ciosy także poza ringiem, co udowodnili bijąc się na gołe pięści podczas konferencji prasowej po walce Vitalija Kliczki z Chisorą (zdjęcia z tej bójki obiegły cały świat).

Zamieszczam promo w wykonaniu użytkownika AdamekFightPL. Video całkiem ciekawe, choć skupiające się głównie na otoczce obyczajowej pojedynku.

Tej walki żaden kibic boksu nie może przeoczyć.

Zobacz video:

3 komentarz do “David Haye vs Dereck Chisora – zapowiedź!

  1. Będę oryginalny i powiem; Chisora.

    Władimir złamał psychicznie Haye, który przez 12 rund bał się zrobić cokolwiek. Gdy Chisora rzuci presje na Haye ten złamie się drugi raz i ładnie przegra na punkty.

  2. Ja jeszcze nie wiem, muszę to przemyśleć. Ale osobiście jestem za Dereckiem. Ten facet ma podejście zawodników z najlepszych lat kategorii ciężkiej. Nie kalkuluje, nie buduje rekordu by go ładnie skomercjalizować. Po prostu walczy.

    Fury, Helenius, Vitalij, Haye – bierze walkę z każdym. Nie zdziwię się, jak dojdzie do jego pojedynku z Davidem Pricem.

    Przed walką z Vitem niewielu na to zwracało uwagę ale Dereck ma bardzo duży zasięg ramion. Raczej większy niż podają serwisu typu boxrec. To było widać przy Vicie, on jest w stanie sięgnąć wysokiego zawodnika.

    Haye może to przegrać przez brak aktywności.

  3. Dla przyszłości pięściarstwa na pewno lepiej gdyby wygrał Chisora. Myślę, że Haye nie ma już motywacji do boksowania jako takiego, bardziej do gaży do walki z Witalijem, a i jego obraz medialny już się zużył. Chisora nie kalkuluje, głodny sukcesów. Jeśli pokona Haye, potem weźmie i wygra rematch z kimś z dwójki Helenius/Fury to będzie bardzo godnym pretendentem dla Władimira. Na pewno lepszym niż Adamek, Solis czy Arreola… Waciany cruiser, grubas co ma 184 cm i stoi w miejscu i Arreola, który przyjmuję tak, że aż wstyd i nie wiem czy już nie jest rozbity. Kiedyś po takim ciosie Moliny to się uśmiechał, oblizywał i prosił o jeszcze. Teraz był hurt.

Dodaj komentarz