Adamek przegrywa – koniec pewnej epoki

Tomasz Adamek przegrywa z Wiaczesławem Głazkowem, a ja się zastanawiam, jaką walkę oglądał redaktor Pindera, który komentując nie był w stanie nie okazywać wyraźnej sympatii Tomkowi, nie dostrzegając, że nasz rodak przegrywa większość z rund.

Adamek od dłuższego czasu nie przekonywał swoimi występami. Optycznie przegrywał już z Chambersem i Cunninghanem, jednak stosunkowo niska siła fizyczna tamtych rywali nie była w stanie zagrozić Adamkowi, więc odczucia po tamtych walkach mogły być odmienne. W walce z Głazkowem było inaczej. Soczyste, mocne ciosy Ukraińca były bardzo wyraźne, i od początku walki pogłębiały uszkodzenia skóry i powiększały opuchliznę głowy Tomka. Tomek nie miał sposobu na stosunkowo prosto bijącego Głazkowa, który był jednak precyzyjniejszy, szybszy, i na spokojnie wykorzystywał wszystkie, znane nie od dziś, luki w obronie Tomka. Miejmy nadzieję, że "Góral" nie doznał w tej walce większego uszczerbku na zdrowiu. Tak mocno obity nie był chyba nawet po walce z Witalijem Kliczko.

Czytaj więcej