Nadzieja na rewolucję w boksie

Nadzieja na rewolucję w boksie

W ocenie bokserskich realiów nie mam skrupułów. Boks to z pewnością nie jest sport w 100 procentach. Na każdym kroku, w wielu bokserskich komentarzach i z ust wielu bokserskich komentatorów można usłyszeć, że boks to przede wszystkim biznes. Myślę, że większość się z tym zgadza.

Mechanizm jest znany.

Czytaj więcej

Żniwiarz wraca do gry!

Żniwiarz wraca do gry!

I za to kocham boks. Nie wierzyłem, że Dawid Haye jest w stanie znokautować Chisorę, a właśnie taki scenariusz napisało nam życie. Być może gdyby walka nie toczyła się w Wielkiej Brytanii (na Wyspach sędziowie są bardzo wyczuleni na punkcie ochrony zdrowia zawodników) pojedynek trwałby dalej, faktem jest, że sędzia zastopował walkę słusznie – „Del Boy” chociaż wstawał po dwóch nokdaunach to był wyraźnie naruszony.

Niestety przyjmowanie potężnych uderzeń z walki na walkę może osłabić odporność najtwardszego z twardzieli. Faktem jest, że Chisora przyjął tym razem dużo czystsze ciosy niż w swoich ostatnich walkach z 2-metrowymi zawodnikami, to odporność Chisory w kolejnych walkach nie będzie już tak pewnym punktem jak dotychczas.

Szkoda mojego pupila – „Del Boya”, choć trzeba wyraźnie zaznaczyć, że wygrał lepszy pięściarz. Do momentu przerwania pojedynku walka była stosunkowo równa, ze wskazaniem na Haye’a, który także kilka razy był w małych opałach jednak celnie trafiał i unikał większości ciosów Chisory. Zgodnie z przewidywaniami, tego typu boks dawałby Dawidowi również zwycięstwo na punkty. Być może dlatego Dereck z upływem rund coraz bardziej otwierał się i ryzykował porażkę przed czasem.

Brawa dla Hayemakera, liczę jednak, że szalony Chisora wróci jeszcze do wielkiej gry.

Czy Chisora zaszczuje Hayemakera?

Czy Chisora zaszczuje Hayemakera?

Lada chwila do ringu wyjdą Dereck Chisora i David Haye. Większość ekspertów stawia na Haye. Patrząc na umiejętności czysto bokserskie, rozumiem ich argumenty. Haye jest zdecydowanie szybszy, bardziej mobilny, bije celnie choć niezbyt często. Ma mocne pojedyncze uderzenie a po wczorajszym ważeniu wydaje się, że roczna przerwa nie wpłynęła na jego przygotowanie fizyczne. 96 kilogramów to świetna waga dla Hayemakera. Dawid zachwycił mnie swoim balansem i refleksem w walce z Władimirem Kliczko. A skoro Władimir nie zrobił Davidowi krzywdy, to czy jest to w stanie zrobić Dereck Chisora?

Czytaj więcej

Zmarł Jerzy Kulej

Zmarł Jerzy Kulej

Jerzy Kulej zmarł dziś w warszawskim szpitalu Bródnowskim. Pan Jerzy to dwukrotny złoty medalista olimpijski. Stoczył 348 walk, z których wygrał 317. Wielokrotny medalista krajowych i międzynarodowych turniejów, mistrz Europy. W ostatnich latach zajmował się głównie komentowaniem walk bokserskich na antenie Polsatu. I choć prywatnie, niezbyt komentarz Pana Jerzego ceniłem, to bardzo żałuje, że już go z nami nie ma. Kilkukrotnie spotykałem Pana Jerzego na różnych turniejach amatorskich, jednak nigdy nie było okazji porozmawiać o wspólnej pasji. Szkoda.

Jerzy Kulej był ikoną polskiego boksu, i niewątpliwie legendą z okresu najlepszych lat naszego pięściarstwa. Takim go pamiętajmy.

 

Dawid Kostecki o Fonfarze – „Andrzej może wejść na salony wygrywając z Johnsonem”

Dawid Kostecki o Fonfarze – „Andrzej może wejść na salony wygrywając z Johnsonem”

Jeszcze przed aresztowaniem Dawida Kosteckiego udało mi się zrobić z „Cyganem” całkiem spory wywiad, głównie na temat jego przyszłości, walki z Royem Jonesem Juniorem ale także potencjalnej „odsiadce” (dziś określenie „potencjalnej” można byłoby zamienić na „penitencjarnej”. Dawid niestety trafił do zakładu karnego, tak więc rozważania z wywiadu gdzie pytałem czy jest jeszcze szansa na odłożenie kary, stały się już nieaktualne).

Być może dodam w wolnej chwili ten wywiad jako ciekawostkę, na dzień dzisiejszy ograniczę się do przytoczenia fragmentu, w którym zapytałem „Cygana” o innego zawodnika kategorii półciężkiej – Andrzeja Fonfarę. Kibice boksu z pewnością domyślają się dlaczego publikuję ten fragment akurat dziś.

Czytaj więcej

Bitwy wśród pobitych – Haye vs Chisora

Bitwy wśród pobitych – Haye vs Chisora

Po ostatnim weekendzie jedno jest pewne – król wagi ciężkiej się nie zmienił, jest nim prawdziwy hegemon tej kategorii – Władimir Kliczko, który z walki na walkę wydaje się coraz lepszy, coraz silniejszy, a czasem mam wrażenie, że optycznie coraz mocniej zbudowany.

Czytaj więcej

Prawy Sierpowy skończył Hope’a

Prawy Sierpowy skończył Hope’a

Bałem się tej walki. Pierwszy pojedynek Proksa vs Hope pokazał, że Grzegorz pomimo perfekcyjnego podejścia do zawodu również miewa słabsze dni, słabsze przygotowania i problemy z oceną sytuacji w ringu (brak trenera Łapina w trudnych momentach okazał się wtedy kluczowy).

Druga porażka mogłaby oznaczać nawet koniec kariery. Dwa przegrane pojedynki z europejskim średniakiem Kerrym Hope’m, na długo zamknęłyby Proksie drogę do wielkich pojedynków. Osobiście wydawało mi się, że trzeba więcej czasu poświęcić na wyeliminowanie błędów, które doprowadziły do pierwszej w karierze porażki Super G.
Czytaj więcej

Typ na walkę Proksa vs Hope

Typ na walkę Proksa vs Hope

Walka Grzegorza lada moment. Osobiście typuje pełnych 12 rund, biorąc pod uwagę progres jakiego dokonał Hope i doświadczenia z pierwszej walki, gdzie czyste ciosy Proksy nie robiły wielkiej krzywdy Walijczykowi.

Niestety obawiam się, że Grzegorz znowu może złapać kontuzję. Po prostu przy walce z innym mańkutem i niskim zejściom jest na to bardziej narażony.

Myślę, że Grzegorz dzięki wskazówkom Fiodora Łapina zneutralizuje atuty Hope’a i pewnie go wypunktuje nie wdając się w niepotrzebne wymiany w półdystansie.

Typ typem, jednak życzyłbym sobie by Grzegorz zastopował Hope’a przed czasem, nie pozostawiając żadnych wątpliwości i niedomówień.

Wywiad z Grzegorzem Proksą – „tytuł najlepszego pięściarza w Europie należy do mnie”

Wywiad z Grzegorzem Proksą – „tytuł najlepszego pięściarza w Europie należy do mnie”

 Zapraszam do lektury krótkiego wywiadu z Grzegorzem Proksą. Niezwykle utalentowanego „Super G” spotkałem na pierwszej konferencji prasowej zapowiadającej walkę Kostecki vs Jones. Blog jeszcze wtedy nie istniał, więc wywiad publikuję tuż przed walką.

Moje wrażenia z pierwszej walki były nieco inne, niż większości kibiców. Osobiście uważałem, że po stronie Grzegorza popełniony zbyt dużo błędów, a wynik mógł iść zarówno w jedną jak i drugą stronę bez większych kontrowersji. Zapytałem „Super G”, czy w związku z tym nie podchodzi do walki rewanżowej zbyt emocjonalnie. Oto co mi odpowiedział.

Czytaj więcej

Przed rewanżem Proksa vs Hope – analiza pierwszej walki

Przed rewanżem Proksa vs Hope – analiza pierwszej walki

Na kilka dni przed rewanżową walką Grzegorza Proksy z Kerrym Hope’m postanowiłem ponownie obejrzeć ich pierwszy pojedynek. Ich pierwsza walka zrobiła na mnie i wielu kibicach boksu duże wrażenie. Twardy pojedynek, w którym człowiek skazywany na porażkę wygrywa ostatecznie na punkty. Zachęcam do obejrzenia pojedynku jeszcze raz. Ja oglądając walką pokusiłem się o punktację, którą zamieszczam z komentarzem dla każdej z rund.

Standardowo po tamtym pojedynku część kibiców wzniosła larum – „wałek”, „przekręt” itd. Nie rozumiałem tego. Walka była na prawdę wyrównana, a Kerry Hope robił wszystko by wygrać. Grzegorz odwrotnie, walczył nierozsądnie zostając w linach gdzie nie był zbyt skuteczny dając tym samym okazję sędziom do interpretacji na swoją niekorzyść. Do tego od drugiej rundy walczył z kontuzją, która ograniczała jego widoczność jak sam potem mówił po walce – również nogi odmówiły mu nieco posłuszeństwa. Był przetrenowany i odbiły się na nim problemy z wagą. Było widać to w walce.

Czytaj więcej