Jameel McCline: „Jestem gangsterem z Nowego Yorku”

Jameel McCline spędził w więzieniu 5 lat, a za młodu jak sam twierdzi prowadził życie gangstera. Potem mu przeszło i zajął się boksem (całe szczęście). Fakt faktem, że kryminalna przeszłość Artura Szpilki nie robi na nim najmniejszego wrażenia.

Na twarzy Jameela widać blizny, których nabawił się chyba nie tylko podczas walk w ringu. Poprosiłem go by spojrzał mi prosto w obiektyw abyście sami mogli zobaczyć jak patrzy się gangster z Nowego Yorku. Żarty żartami, a wracając do sportu to na uwagę zasługuje fakt iż McCline otwarcie zapowiada, że ruszy na swojego najbliższego rywala w sposób zdecydowany. Czy tak będzie w rzeczywistości to się dopiero okaże, jednak ostatni raz kiedy Szpilka spotkał się z presją ze strony rywala, dwukrotnie znajdował się na macie ringu (choć w żadnej z tych sytuacji nie było to po ciosie).

Czy przyzwyczajony w ostatnim czasie do fizycznego „rozjeżdżania” swoich rywali Szpilka dobrze wejdzie w walkę z zapowiadającym zdecydowany atak, 198- centrymetrowym i bardzo potężnym McClinem. Jak twierdzi sam Artur, do walki z McClinem podchodzi w zupełnie inny sposób niż np. do ostatniego pojedynku ze słabiutkim Basile. Oby, bo McCline w przeciwieństwie do Owena Becka (wcześniejszy rywal Szpili, o równie głośnym nazwisku), znacznie góruje nad Arturem warunkami fizycznymi.

Tej walki Szpilka nie wygra dzięki tężyźnie fizycznej. Czekam na dobry boks.