Wielka Noc – czyli o co właściwie chodzi z tym Barankiem?

Święta Wielkanocne – tysiące ludzi, w tym wielu niewierzących, uda się do kościołów choćby tylko po to by poświęcić pokarmy. Taka tradycja, zwyczaj. Do koszyka włożą cukrowego baranka, w trakcie śniadania wielkanocnego podzielą się pokarmami. Motyw uroczego, białego baranka przewijać się będzie zarówno na grafikach ze świątecznymi życzeniami jak i w koszyczkach, a nawet w kościele (księża często mówią coś o pasterzach i o baranku, ale nie za bardzo wiadomo o co im przecież chodzi). Pomimo, że teoretycznie wiemy, że Baranek Boży to Jezus, to czemu mamy pić Jego ciało i krew, często przemilczamy. Tak jest i już, tak nas nauczono, choć wytłumaczenie tego np. ateiście, który zada nam takie pytanie, będzie dla wielu z nas stanowić nie lada wyzwanie. Tematy religii i tego co właściwie świętujemy rzadko pojawiają się przy świątecznym stole. Nie rozmawiamy o naszej wierze, bo nie tylko często nie jest już nasza ale zwyczajnie, nie mamy pewności co do swojej wiedzy lub nas to po prostu nie interesuje – to tylko tradycja, a cukrowy baranek, to zwykła ozdoba towarzysząca rodzinnemu spotkaniu i ucztowaniu.

Czytaj więcej

Czy fizyk Eugene Wigner natknął się na Boga?

Zasada nieoznaczoności sformułowana w 1927 roku przez Wernera Heisenberga, to udowodniona eksperymentalnie zasada, która zmieniła obraz i postrzeganie świata przez fizyków w XX wieku. Z zasadą tą przez jakiś czas nie mógł pogodzić się m.in. słynny Albert Einstein, który stoczył przeciwko niej intelektualną batalię z innym fizykiem Nielsem Bohrem. Bez powodzenia. Bohr wygrał pojedynek na argumenty (m.in. posługując się przykładem uwzględniającym teorię względności Einsteina – co pogrążyło Alberta, który nie mógł zaprzeczyć własnej teorii) i zarówno na gruncie zrozumienia praw fizyki, jak i w wyniku eksperymentów, jasne stało się, że nie da się zaobserwować prędkości oraz położenia najmniejszych z cząstek w tym samym czasie – a więc nie da się dokładnie przewidzieć ich zachowania. Można jedyni wyliczać pewne prawdopodobieństwo. Fizycy w końcu przyjęli to ostatecznie do wiadomości, starając się zbadać i zrozumieć konsekwencje takiego stanu. A były one zaskakujące.

Czytaj więcej

O człowieku, który przyprowadził zakrwawioną Mariolkę.

Z życia wzięte. Siedzę sobie ostatnio w poczekalni jednego z warszawskich Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Dookoła dość typowe jak na tego typu miejsce towarzystwo. "Wczorajszy" żul w brudnym podkoszulku z wyeksponowanym tatuażem, który cwaniakuje, łazi po korytarzu zaczepiając pacjentów, jakaś Pani, która udaje chorą i chce sobie na SOR-ze załatwić szybciej tomograf, kilka babć z nadciśnieniem, jakiś młodzian z podbitym okiem. Co chwila ktoś wchodzi, ktoś wychodzi. Trochę sobie poobserwowałem to towarzystwo ale ile można, w końcu wyciągam książkę o kosmosie i staram się czytać.

Nagle wchodzi około 50-letni Steve Jobs (tzn. gość o takiej stylówie z laptopikiem pod pachą), i pcha przed sobą młodą dziewoję w niezbyt dobrym stanie. Niewiasta, roboczo nazwijmy ją Mariolką, trzyma w górze wyraźnie uszkodzoną rękę, jest cała we krwi i prowizorycznie opatrzona jakimś materiałem. Podchodzą do rejestracji.

Czytaj więcej

O zakonniku, który oddał swoje 3 miliony

Bogactwo i tytuły szlacheckie nie wystarczyły, by Kazimierz Stanisław hrabia Badeni herbu Bończa, zrezygnował z powołania do kapłaństwa. Ten pół Polak pół Szwed, swojego czasu odziedziczył po szlacheckiej rodzinie blisko 3 miliony złotych i oddał je od razu swojemu zakonowi. (Jakże to inne świadectwo od tego, które można było zobaczyć w ostatnio popularnym filmie o pazernych księżach).

"Nie rozumiem dlaczego w ogóle ktoś chce zostać księdzem?"

Takie pytanie zadała mi osatnio moja żona-ateistka. Osobom niewierzącym bardzo ciężko zrozumieć dlaczego można zrezygnowąć z bycia z drugą osobą, z seksualności, z rodziny, z posiadania dzieci? Jak to właściwie możliwe? Co kieruje człowiekiem, że decyduje się na tego typu popapraną drogę? O tym jak i czy w ogóle, w tej postawie da się żyć i trwać – często nawet nie wspomiają. Już sam wybór wydaje im się wystarczająco abstrakcyjny i niedorzeczny.

Czytaj więcej

Okruchy Boga – psychologiczny eksperyment myślowy – recenzja

Książka Scotta Adamsa, czyli twórcy słynnego komiksu "Dilbert" trafiła mi w ręcę w osiedlowej bibliotece. Intrygujący tytuł, i zdjęcie rodem z przestrzeni kosmicznej – zachęciły by przewertować tę dość cienką książeczkę (liczy raptem 131 stron). Po lekturze kilku stron, stwierdziłem, że z mojego (czyli katolickiego) punktu widzenia, pozycja dość krytyczna w stosunku do chrześcijaństwa, a jednocześnie odświeżająca z punktu widzenia pomysłu – konceptu na istnienie bytu wszechmogącego. A skoro tak, to czemu by się z nią nie zapoznać.

Moment, w którym w tej chwili znalazłem się w swoim życiu, a więc czas, w którym coraz mocniej zgłębiam religię mi narzuconą, w dużej mierze z wychowania ale jednocześnie wybraną świadomie już w pełnej wolności, nie wyklucza sięgania po zupełnie przeciwstawne koncepcje. Mało tego, jest to wręcz intelektualne wyzwanie, czy przyjęte doktyny przetrwają logiczne bombardowanie ze strony głównego bohatera książki.

Czytaj więcej

Szpilka nie pęka przed Wilderem

Szpilka nie pęka przed Wilderem

To już dziś, 16 stycznia Artur Szpilka stanie przed szansą zdobycia pasa mistrza WBC kategorii ciężkiej. Co przemawia za naszym zawodnikiem?

Głównym atutem Artura w walce z Wilderem, jest…sam Wilder. Amerykanin to pięściarz o dziwnej technice zadawania ciosów (a raczej jej braku), nietypowej koordynacji, sposobie poruszania się i do niedawna charakterystycznej chaotyczności przy wykańczaniu "podłączonych" przeciwników. Gdy Deontey trafia czysto, idzie za ciosem wyprowadzając cepy, których nie powstydziłby się żaden uliczny zabijaka. Mistrz WBC wstydzić się jednak powinien. 

Czytaj więcej

Bracia Kliczko – biografia mistrzów

Otrzymałem właśnie egzemplarz pierwszej publikowanej w Polsce biografii braci Kliczko. Książka zapowiada się dość ciekawie, dotykając nie tylko sfery boksu, ale i powiązań braci Kliczko np. z ukraińskimi gangsterami (czy autor książki dowiedzie poważnych rys w życiorysie braci, tego dowiem się po lekturze). 

Bracia Kliczko od lat pracują na dość jednocznie pozytywny wizerunek, który po zagłębieniu się w szczegóły biografii, być może tak jednocznie pozytywny być nie musi (Witalij np. sięgał po doping). Starszy z braci w chwili obecnej jest szczególnie interesującą postacią ze względu na wydarzenia na Ukrainie i jego niedoszłą próbę kandydowania na prezydenta. Wątpliwości co do Kliczki budzi też jednoznaczne poparcia jakie udzielał Julii Tymoszenko, postaci dalece kontrowersyjnej, której były protektor były premier Ukrainy Paweł Łazarenko siedzi w amerykańskim więzieniu za pranie brudnych pieniędzy, zaś sama Tymoszenko miała postawione zarzuty zlecenia morderstwa przedsiębiorcy Jewhena Szczerbania. Czy Kliczko, który nawołuje do europeizacji i oszyszczenia z korupcji Ukrainy, sam jest sympatykiem ukraińskich oligarchów takich jak Tymoszenko? A może funkcjonowanie w życiu politycznym Ukrainy wymusza na nim takie kompromisowe postawy, jak poparcie Tymoszenko? Mam nadzieję, że więcej o tych dylematach dowiem się z lektury biografii.

Czytaj więcej

Adamek przegrywa – koniec pewnej epoki

Tomasz Adamek przegrywa z Wiaczesławem Głazkowem, a ja się zastanawiam, jaką walkę oglądał redaktor Pindera, który komentując nie był w stanie nie okazywać wyraźnej sympatii Tomkowi, nie dostrzegając, że nasz rodak przegrywa większość z rund.

Adamek od dłuższego czasu nie przekonywał swoimi występami. Optycznie przegrywał już z Chambersem i Cunninghanem, jednak stosunkowo niska siła fizyczna tamtych rywali nie była w stanie zagrozić Adamkowi, więc odczucia po tamtych walkach mogły być odmienne. W walce z Głazkowem było inaczej. Soczyste, mocne ciosy Ukraińca były bardzo wyraźne, i od początku walki pogłębiały uszkodzenia skóry i powiększały opuchliznę głowy Tomka. Tomek nie miał sposobu na stosunkowo prosto bijącego Głazkowa, który był jednak precyzyjniejszy, szybszy, i na spokojnie wykorzystywał wszystkie, znane nie od dziś, luki w obronie Tomka. Miejmy nadzieję, że "Góral" nie doznał w tej walce większego uszczerbku na zdrowiu. Tak mocno obity nie był chyba nawet po walce z Witalijem Kliczko.

Czytaj więcej

Po gali w Bydgoszczy – Polacy daleko od mistrzostwa

Po gali w Bydgoszczy – Polacy daleko od mistrzostwa

Gala w Bydgoszczy na którą niestety nie mogłem tym razem dotrzeć przyniosła kilka ważnych odpowiedzi na temat trójki zawodników Ulrich Knockout Promotions.  Łukasz Janik wciąż zaskakuje po powrocie z banicji, Paweł Kołodziej wciąż nie może się otrząsnąć po blisko rocznej przerwie, a Artur Szpilka dostaje kolejną lekcję boksu.

Zapraszam do lektury i komentowania.

 

Z sobotniej gali obejrzałem 3 walki, i muszę przyznać, że pierwsza z nich czyli bratobójcza potyczka Janik vs Rusiewicz przyniosła nadspodziewanie sporo emocji. Panowie doskonale się znali, jednak widoczna była bardzo duża chęć Janika do urwania głowy koledze z sali treningowej. W wykonaniu Janika pojedynek był bardzo siłowy, zawodnik UKP zadawał dużo mocnych ciosów, które robiły wrażenie na rutynowanym Rusiewiczu.  Gdyby walka potrwała więcej niż 6 rund, niewykluczone, że Janikowi udałoby się wymęczyć zwycięstwo przed czasem. Nie zabrakło też nieczystych zagrań. Janik uderzył po zatrzymaniu walki przez sędziego, Rusiewicz wyprowadził cios gdy ten przepraszał go za swoje nieczyste zachowanie.

Czytaj więcej

Krzysztof Zimnoch vs Olivier McCall – fotorelacja

Krzysztof Zimnoch vs Olivier McCall – fotorelacja

W rozwinięciu fotorelacja z walki wieczoru w Legionowie. Zapraszam do obejrzenia i komentowania.

 

Czytaj więcej